WSZYSCY PRAGNĄ BYĆ SZCZĘŚLIWI. ŻADNA IDEOLOGIA NIE JEST OD TEGO WAŻNIEJSZA
Kategorie: Wszystkie | krUtko
RSS
czwartek, 23 stycznia 2014

Załóżmy, że jesteś kimś, kto wierzy w istnienie osobowego stwórcy w niebiesiech, stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, który stworzył człowieka w przeddzień fajrantu, a kobietę z żebra mężczyzny. Załóżmy, że jesteś kimś, dla kogo istnieje określone miejsce w boskim planie i twoja wolna wola jest darem, podobnie jak życie, jednak sposób, w jaki z nich korzystasz podlega ocenie dawcy jednego i drugiego. W wyniku tej oceny otrzymujesz kary i nagrody, których otrzymanie jest albo twoją zasługą, albo kwestią decyzji Boga, czego nigdy tak naprawdę pewien być nie możesz..

JEŚLI w powyższej sytuacji odczuwasz żal do Stwórcy za to jaki jest świat i jakim jest twoje życie, to powiem ci, że masz do tego całkowite prawo, zważywszy na fakt, jakim Go postrzegasz i jak postrzegasz siebie, w stosunku do Niego.

Więcej nic nie mogę ci powiedzieć. I nie zamierzam.

Załóżmy jednak, że odmawiasz takiej wiary jak powyżej i nie przekonuje Cię w żaden sposób taka wizja, jak powyżej..

Istnieje rzesza ludzi deklarujących się jako ateistów, do których się zaliczasz, odczuwających w swoim życiu dojmujący żal, gorycz i gniew wobec stwórcy, boga, którego istnienie jest dla nich absurdem.. Jest dla Ciebie absurdem.. Nie byłem sam wolny od takiego uczucia we własnej drodze samopoznania. Rzecz w tym jednak, że podobne uczucie wobec nieistniejącego sprawcy Twojego i innych cierpienia jest w istocie frustracją i gniewem skierowanym w kierunku kogoś zupełnie innego.. Kogoś, kogo w sposób bezwiedny zastąpiłeś /łaś sobie bogiem..

Kto to jest?

Skoro nie bóg - kto?

Do kogo masz żal człowieku?

Kogo tak nienawidzisz?

I za co? Za co tak naprawdę?

CZY NAPRAWDĘ ZASŁUGUJESZ AŻ NA TAKĄ NIENAWIŚĆ?

13:03, helgestefansson
Link Dodaj komentarz »

Czytanie tego bloga nic ci nie da, bo tak naprawdę nigdy nie było w nim nic dla ciebie ani o tobie. Proponuję zająć się własnym życiem.

12:44, helgestefansson
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 stycznia 2014

Widzę cię

Nie znam cię

Szanuj swoje odczucia, bo chyba tylko one ci zostaną, gdy okażę się tym, kim zawsze mówiłem, jednak, wbrew wszelkim falom interpretacji. I tylko one pozwolą uszanować te iluzje, które wśród wszystkich iluzji zwanych życiem, warte były do poczucia ich własnymi. Czasem nawet i dożywotnio, lub dalej.

Brać tylko to, co się daje i dawać tylko to, co potrafi się przyjąć - jakie to praktyczne, jakież.. niemożliwe..

Na milion przemyślanych i sparzonych palcy, wyrośnie mi i tak kolejny, gotowy wejść do ognia.

Nie ufać, godzić się na najgorsze, to dwojaka droga. Jedna strona skrzeczy: nic cię już nie czeka!!!

Druga szepcze w kółko to samo: skoro stało się to, co najgorsze, to czy nie jest wszystko jedno? A skoro jest wszystko jedno, to czy nie może być nareszcie tak, że po milionach spaleń stałeś się ogniem..?

Rozdzieram wszystkie woale pięknych i złych mitów opisujących dzikie zwierzęta. Nawet jeśli pierwotni zwierzęcy bogowie stali się dla ciebie ledwie biologicznymi formami organizacji białka, nadal czuję tętno ich boskości w komunikacji komórek na prędkości podświetlnej i w tajemnicy istnienia świadomości, której nie można znaleźć w żadnym punkcie świadomego siebie ciała, jednakże.. przecież świadomego!!

Doświadczenie jest jak naiwność. Doświadczenie może i jest często czysta naiwnością.

Zdarłem z siebie woale, by zwierzęta znów okazali się bogami.

Mitologia to rodzaj mówienia prawdy, który dobrze czytają nielogiczni.

Nie ma właściwej drogi, nie ma żadnej zewnętrznej prawdy, do której należałoby się przystosować.

Miłość, do curvy nędzy ma miliony form i nadal się uczy. Zamknięta w dłoniach, przecieka. Pozostaje tylko w zanurzonych.

Nawet zamkniętych.

Świat jest pełen rozczarowań, dla serca pełnego nadziei. Dla beznadziejnie naiwnego serca świat jest pełen doświadczenia.

To ja decyduję. Mówisz - znów powtarzasz stare lekcje. Banał. Frazesy. Wchodzę w twoje serce i też tak to widzę. Wówczas oboje mnie nienawidzimy, choć przecież inaczej mówimy.Pudło za pudłem. Świadomie tracimy wzrok, jak Edyp z mutacją stałej regeneracji tkanki ocznej.

Tragedia grecka okazuje się ucztą bogów. Którymi jesteśmy. Doświadczenie bez otwartości jest grą filozofią frazesów prowadzącą do starości za młodu.

Zgadzam się, że się na to nie zgadzam.

Patrzę w mój subiektywny absolut i widzę zapach mokrej sierści. zawsze było tu ciepłe leże, gdzie dziś świeci aura opustoszałego legowiska.

Uwolniła mnie samotność, której nie ma, bowiem im silniej ją hołubię, tym więcej wokół serc.

Odzieram się wytrwale z ideałów, by żaden nie przylgnął do niczyjego oka, tak bardzo nimi lubicie zastępować ludzi i kochać je, zamiast nich.

Wiem, bo sam tak robiłem.

Pękające bańki pozorów ujawniają brak esencji, której można by poszukiwać. Istnieje tylko pierwotna pustka, w której wciąż pojawia się nowa forma. Zatem i bańki w swej zmienności, reprezentują niezmienne. Są tak święte, jak sam absolut.

W mnogości świadomości jesteśmy jak ławica. Skupieni na stadzie zapominamy o komunikacji. ławica komunikuje się na poziomie pierwotnego porozumienia energii przestrzeni, bez pośrednictwa prądu, a nawet światła. Odległość nie istnieje, a jednak jest nas wiele.

W rozczarowaniu tkwi klucz do spełnienia, gdy ktoś oczekuje. znasz mnie wciąż od nowa i tak możesz kochać, lub nie. Oczekiwanie jest zawsze mniejsze od tego, co je spełnia, a spełnienie odbierane jest, jako mniejsze, bowiem.. jest niewygodne swym brakiem rozmiaru.. swym bezmiarem..

Mowa prawdy nie posiada kropki. Zdanie zakończone kropką nigdy nie jest ostatnie.

Róbcie co chcecie.

kocham cię

12:58, helgestefansson
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Matka mądrości
Non-random
Pismochód
Wyrocznik
Tagi
stat4u